poniedziałek, 18 lipca 2022

A wiosna przyszła i tak...

 

Wiosna 2022

Wojna...

a wiosna przyszła i tak. 

Tegoroczna wiosna...

 

Tegoroczna wiosna jest trudna. Trudno mi się nią cieszyć, kiedy tak blisko... Tak bezsensownie... Ludzie giną albo tracą wszystko, co tworzyli latami...

 

Ale muszę się nią cieszyć, bo zwariuję. I doceniam ją... Tym bardziej.

 

 

A tegoroczna wiosna to...

 

To jeżdżenie na rowerze po pracy na działkę i przywożenie w koszyku, po kolei, przebiśniegów, krokusów, tulipanów, żonkili, hiacyntów, niezapominajek.


 A to akurat zawilce, nie przebiśniegi... I nie w koszyku, bo pod ochroną!

 

  





  
A bywało tej wiosny i tak...



Kwitnące drzewa... Pachnące czeremchy...





  
I ja wśród kwiatów... :)

To wielkanocne spacery po lasach i nad Bugiem.

 

Ja pomalowałam jajka. Takie prawdziwe. Ugotowane.
Karol... Zrobił jajko betonowe. Tak. I żeby tylko jedno! Będzie mała reklama, bo...
Inne Jego betonowe dzieła można podziwiać w Internatach.
https://www.instagram.com/konkret.craft/





To weekend w Krakowie i na Łysej Górze z Mamą.












To te konwalie i bzy, które zdążyły zakwitnąć przed moim wyjazdem na szkolne wycieczki, a których było stanowczo za mało... i nie zdążyłam się nimi nacieszyć.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz