wtorek, 19 lipca 2022

Wczesnoletnie przemyślenia

 

Początek lipca 2022

O urlopie i wakacjach,

chociaż to dwie różne rzeczy!

 

 

Jak słusznie mawia moja mądra koleżanka z pracy... Wakacje mają uczniowie. Nauczyciele mają urlop. Tak, ten urlop bywa dłuższy niż w innych zawodach, ale nie, nie trwa on dwa miesiące. Nie wspominając już o tym, ilu nauczycieli w wakacje pracuje na koloniach czy obozach, więc tego urlopu ma nawet mniej niż przedstawiciele innych zawodów!

 

            W tym roku ostatni raz do szkoły idę 5 lipca, ale – jak wspominałam wpis wcześniej – pracować zamierzam systematycznie przez całe wakacje, przynajmniej wtedy, kiedy będę w Warszawie...

 

 

 Ale od lipca faktycznie zaczynam cieszyć się latem.

Jadę na żagle na Zegrzu z Karolem i znajomymi i spędzam dzień w spa z przyjaciółką (jeżu kolczasty i borze sosnowy, jakie luksusy)!

 

Rozmawiamy całą noc w dość szczególnych okolicznościach, i ta rozmowa i te okoliczności... bardzo dużo mi dają.

 

Zdaję sobie sprawę, że ciągle mówiłam, że ostatnie lata (począwszy od epizodu nauczania matematyki, kiedy to miałam ponad 40 h lekcyjnych w planie, poprzez pandemię i lockdowny, skończywszy na tym roku zmagania się z ich fizycznymi i psychicznymi skutkami wśród młodzieży i odnajdywania się w rzeczywistości, w której tuż za naszą granicą toczy się wojna) były trudne. Teraz zaczynam rozumieć, na ilu poziomach były dla mnie trudne, co we mnie zmieniły i... I jak bardzo nie byłam ostatnio sobą...

 

Jeszcze tylko nie do końca wiem, co z tą wiedzą zrobić... Ale to już coś...


Początek uczniowskich wakacji... to nauczycielskie rady pedagogiczne i duuużo papierkologii.
Ale po takiej radzie można wskoczyć na rower i porozciągać się pod czereśnią! :)

Mocno wiało, trochę zmarzłam, ledwo rozczesałam włosy, ale było wspaniale ♡ 

  




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz